Czarodziej nigdy się nie spóźnia...
,,Czarodziej nigdy się nie spoźnia. I nie zjawia się wcześniej, lecz właśnie wtedy kiedy sam sobie tego życzy.''
No któż nie zna tego cytatu ?Myślę, że już po pierwszych słowach wiadomo, kto je wypowiedział. Czy ktoś zaryzukuje o kogo chodzi ? O Gandalfa oczywiście !
Pewien starszy jegomość w szpiczasnej czapce, z długą szarą brodą, znany z najwspanialszych fajerwerków, puszczania kółek z dymu i...wpadania w tarapaty. A raczej wciągania w te tarapaty hobbitów. Bardzo spokoją, wręcz nudnawą rasę.
Jeśli nigdy nie obejrzałeś lub nie przeczytałeś chociażby jednej części ,,Władcy Pierścieni'' (lub ,,Hobbita'') nawet nie wiesz co tracisz. Wspaniały świat wymyślony przez Tolkiena pozwala nam zagłębić się w krainie całkiem nowej, całkiem innej. Możemy śmiać się z Sama i dwóch innych hobbitów, którzy by ratować swego przyjaciela-Frodo, wpadają do pokoju ,,porywacza'' z...krzesełkiem i świecznikiem. Ale nie jest to komedia, o nie, nie. Pomimo scen, przy których można się uśmiechnąć, a nawet zaśmiać są też sceny przerażające, np. nazgule próbujący zabić hobbitów.
Ale wróćmy do samego początku...Wróćmy do Shire...
Cisza, spokój, przyjemny zapach jedzenia, czystość. Witamy w miejscu, które znajduje się w Eriadorze w granicach Arnoru. Czy oczami wyobraźni widzicie te wszystkie pola, łąki, piękne zadbane ogrody ? Słyszycie lekki szum wody ? Czujecie powiew wiatru ?

Dlaczego wracamy się na początek ? By przypomnieć sobie co wydarzyło się w norze pod pagórkiem. Mieszkał w niej pewien hobbit. Ale nie była to jakaś zwykła, brudna, pełna robali nora, ani nawet piaszczysta bez chociażby krzesła, na którym można by usiąść. Była to nora hobbita, a hobbici cenią sobie wygodę.
Tego dnia Bilbo zobaczył starca z długą laską. Na głowie miał szpiczasty kapelusz, a z ramion spływał mu szary płaszcz.
,,-Dzień dobry !-przywitał go Bilbo(...)
-A niby co chcesz przez to powiedzieć ?-zapytał (mój dop. ,czarodziej'')-Życzysz mi dobrego dnia czy po prostu oznajmiasz, że ten dzień jest dobry, choć przecież ja moge miec na ten temat inne zdanie ?A może zachciało Ci się wyznać, że w taki dzień czujesz się dobrze albo, że jest to jakiś szczególny dzień, w którym powinno się być dobrym?''
Zgadnijcie jak zaregował na to nasz bohater...Zaprosił Gandalfa do zapalenia fajki. Podczas spokojnego wydmuchiwania kółek z dymu, czarodziej zapowiedział przybycie gości do domu hobbita. I tak to się wszystko zaczęło...
A teraz przenieśmy się dalej. Dalej, o kilkadziesiąt lat. Do tego samego domu, na ten sam ogród, do tych samych...no niekoniecznie...postaci. Pojawia się kolejny Baggins. Adoptowany przez Bilbo. Na imię mu Frodo. Zwykły choć nieco ciekawski hobbit, odznaczający się dość sporą inteligencją. Na chłopcu spoczywa silne brzemie. Musi zniszczyć pierścień. Najpotężniejszy ze wszystkich. Stworzony by rządzić wszystkimi.

Jak radzi sobie nasz bohater ? Na początku raczej kiepsko. Właściwie wcale. Dopiero, gdy powstaje drużyna pierścienia, zaczyna być lepiej. Ma dość spory spryt, zresztą...zupełnie jak Bilbo. Ale myślę, że sam nie dałby rady. A kto by dał ? Pierścień jest bardzo niebezpieczny. Potrafi doprowadzić do obłudy i ślepej chęci władzy.
No któż nie zna tego cytatu ?Myślę, że już po pierwszych słowach wiadomo, kto je wypowiedział. Czy ktoś zaryzukuje o kogo chodzi ? O Gandalfa oczywiście !
Pewien starszy jegomość w szpiczasnej czapce, z długą szarą brodą, znany z najwspanialszych fajerwerków, puszczania kółek z dymu i...wpadania w tarapaty. A raczej wciągania w te tarapaty hobbitów. Bardzo spokoją, wręcz nudnawą rasę.
Jeśli nigdy nie obejrzałeś lub nie przeczytałeś chociażby jednej części ,,Władcy Pierścieni'' (lub ,,Hobbita'') nawet nie wiesz co tracisz. Wspaniały świat wymyślony przez Tolkiena pozwala nam zagłębić się w krainie całkiem nowej, całkiem innej. Możemy śmiać się z Sama i dwóch innych hobbitów, którzy by ratować swego przyjaciela-Frodo, wpadają do pokoju ,,porywacza'' z...krzesełkiem i świecznikiem. Ale nie jest to komedia, o nie, nie. Pomimo scen, przy których można się uśmiechnąć, a nawet zaśmiać są też sceny przerażające, np. nazgule próbujący zabić hobbitów.
Ale wróćmy do samego początku...Wróćmy do Shire...
Cisza, spokój, przyjemny zapach jedzenia, czystość. Witamy w miejscu, które znajduje się w Eriadorze w granicach Arnoru. Czy oczami wyobraźni widzicie te wszystkie pola, łąki, piękne zadbane ogrody ? Słyszycie lekki szum wody ? Czujecie powiew wiatru ?
Dlaczego wracamy się na początek ? By przypomnieć sobie co wydarzyło się w norze pod pagórkiem. Mieszkał w niej pewien hobbit. Ale nie była to jakaś zwykła, brudna, pełna robali nora, ani nawet piaszczysta bez chociażby krzesła, na którym można by usiąść. Była to nora hobbita, a hobbici cenią sobie wygodę.
Tego dnia Bilbo zobaczył starca z długą laską. Na głowie miał szpiczasty kapelusz, a z ramion spływał mu szary płaszcz.
,,-Dzień dobry !-przywitał go Bilbo(...)
-A niby co chcesz przez to powiedzieć ?-zapytał (mój dop. ,czarodziej'')-Życzysz mi dobrego dnia czy po prostu oznajmiasz, że ten dzień jest dobry, choć przecież ja moge miec na ten temat inne zdanie ?A może zachciało Ci się wyznać, że w taki dzień czujesz się dobrze albo, że jest to jakiś szczególny dzień, w którym powinno się być dobrym?''
Zgadnijcie jak zaregował na to nasz bohater...Zaprosił Gandalfa do zapalenia fajki. Podczas spokojnego wydmuchiwania kółek z dymu, czarodziej zapowiedział przybycie gości do domu hobbita. I tak to się wszystko zaczęło...
A teraz przenieśmy się dalej. Dalej, o kilkadziesiąt lat. Do tego samego domu, na ten sam ogród, do tych samych...no niekoniecznie...postaci. Pojawia się kolejny Baggins. Adoptowany przez Bilbo. Na imię mu Frodo. Zwykły choć nieco ciekawski hobbit, odznaczający się dość sporą inteligencją. Na chłopcu spoczywa silne brzemie. Musi zniszczyć pierścień. Najpotężniejszy ze wszystkich. Stworzony by rządzić wszystkimi.
Jak radzi sobie nasz bohater ? Na początku raczej kiepsko. Właściwie wcale. Dopiero, gdy powstaje drużyna pierścienia, zaczyna być lepiej. Ma dość spory spryt, zresztą...zupełnie jak Bilbo. Ale myślę, że sam nie dałby rady. A kto by dał ? Pierścień jest bardzo niebezpieczny. Potrafi doprowadzić do obłudy i ślepej chęci władzy.
Komentarze
Prześlij komentarz