Kuroshitsuji
,,Mroczny
kamerdyner'' (nie lubię dosłownego tłumaczenia ,,Czarny lokaj'')
zauroczył mnie pierwszy raz, gdy miałam trzynaście lat. Wiktoriańska
Anglia, piękne stroje, dyliżanse, Królowa Wiktoria, shinigami, demony,
spiski i morderstwa... Czego chcieć więcej ?
Pewnego dnia, a konkretniej podczas urodzin Ciel'a w posiadłości Phantomhive'ów wybucha pożar. Cała rezydencja zostaje doszczętnie spalona, głowa rodziny wraz z małżonką zamordowana, a ich syn wzięty do niewoli. Młody hrabia przyzywa do siebie demona i zawiera z nim pakt. Ciel zapewni piekło wszystkim zamieszanym w tragedię jaka go spotkała, a pomiot piekieł w zamian zyska...duszę chłopca. Phantomhive nadaje demonowi imię- Sebastian i zaraz po śmierci (garstki) oprawców opuszczają potworne miejsce by przeżywać różne i rozmaite przygody.
Jeśli chodzi o postacie, to jedne są lepiej dopracowane, inne gorzej, ale wiadomo, że bez nich byłoby nudno. Mamy tutaj na przykład zakochaną w Sebastianie, niezdarną pokojówkę, czerwonowłosego biseksualistę, który również (o zgrozo !) jest zakochany w lokaju, staruszka imieniem Tanaka potrafiącego rozbawić mnie do łez , Undertakera- konkretnego psychopatę walniętego na punkcie trupów i wiele, wiele innych ciekawych postaci. Moim ulubieńcem (poza Sebastianem rzecz jasna) jest William T. Spears- marudny, zapracowany shinigami nienawidzący pomiotów piekieł i wkurzający się na Grell'a (czerwonowłosy biseksualista). W sumie kocham całą gromadkę z Kuroshitsuji- nie da się przy nich nudzić.
Kreska jest bardzo ładna (niemal identyczna jak w pierwowzorze czyli mandze). Openingi bardzo mi się podobają, chociaż tłumaczenie średnio pasuje do anime. Animacja również jest dobra, nie mam się gdzie przyczepić.
Niektóre odcinki wydawały mi się nudne, Sebastian zbyt idealny, a Ciel'a szczerze nienawidziłam na początku. Seria może nie jest mistrzostwem świata, ale zdecydowanie jest moją ulubioną.
Pewnego dnia, a konkretniej podczas urodzin Ciel'a w posiadłości Phantomhive'ów wybucha pożar. Cała rezydencja zostaje doszczętnie spalona, głowa rodziny wraz z małżonką zamordowana, a ich syn wzięty do niewoli. Młody hrabia przyzywa do siebie demona i zawiera z nim pakt. Ciel zapewni piekło wszystkim zamieszanym w tragedię jaka go spotkała, a pomiot piekieł w zamian zyska...duszę chłopca. Phantomhive nadaje demonowi imię- Sebastian i zaraz po śmierci (garstki) oprawców opuszczają potworne miejsce by przeżywać różne i rozmaite przygody.
Jeśli chodzi o postacie, to jedne są lepiej dopracowane, inne gorzej, ale wiadomo, że bez nich byłoby nudno. Mamy tutaj na przykład zakochaną w Sebastianie, niezdarną pokojówkę, czerwonowłosego biseksualistę, który również (o zgrozo !) jest zakochany w lokaju, staruszka imieniem Tanaka potrafiącego rozbawić mnie do łez , Undertakera- konkretnego psychopatę walniętego na punkcie trupów i wiele, wiele innych ciekawych postaci. Moim ulubieńcem (poza Sebastianem rzecz jasna) jest William T. Spears- marudny, zapracowany shinigami nienawidzący pomiotów piekieł i wkurzający się na Grell'a (czerwonowłosy biseksualista). W sumie kocham całą gromadkę z Kuroshitsuji- nie da się przy nich nudzić.
Kreska jest bardzo ładna (niemal identyczna jak w pierwowzorze czyli mandze). Openingi bardzo mi się podobają, chociaż tłumaczenie średnio pasuje do anime. Animacja również jest dobra, nie mam się gdzie przyczepić.
Niektóre odcinki wydawały mi się nudne, Sebastian zbyt idealny, a Ciel'a szczerze nienawidziłam na początku. Seria może nie jest mistrzostwem świata, ale zdecydowanie jest moją ulubioną.
Komentarze
Prześlij komentarz